Małgorzata (23 l.)

Do rozpoczęcia psychoterapii zachęcił mnie mój chłopak. Zauważył, że po śmierci bliskiej osoby i stracie przyjaciółki było mi bardzo ciężko. Czułam się samotna, opuszczona i bezwartościowa, codzienne, życiowe aktywności sprawiały mi spore trudności, a każde wyjście z domu kończyło się płaczem. Kiedy chłopak zasugerował mi skorzystanie z pomocy psychologicznej, zareagowałam sceptycznie. Z jednej strony wydawało mi się, że to normalny etap w sytuacji żałoby, a z drugiej – nie wierzyłam, że jest coś, co mogłoby sprawić, że poczuje się lepiej. Miałam też obawy, że być może mój problem nie jest aż tak poważny i nie powinnam zawracać głowy terapeutom, bo ich pacjenci z pewnością mają poważniejsze problemy.

W końcu się zdecydowałam. Wybór terapeuty nie był łatwy. Zaczęłam czytać o różnych nurtach i dowiedziałam się, że psychoterapia Gestalt skupia się na pracy z emocjami. Wydało mi się to ciekawe i pasujące do zalewającego mnie smutku, więc stwierdziłam, że właśnie w takim nurcie chciałabym rozpocząć terapię. Później poszło już gładko – zobaczyłam zdjęcie terapeutki Gestalt, która sprawiała wrażenie tak ciepłej i empatycznej, że od razu poczułam, że to właśnie z nią chciałabym się spotkać.

Wybór okazał się strzałem w dziesiątkę. Na pierwszej sesji bardzo się stresowałam, ale wraz z upływem czasu czułam się coraz bardziej komfortowo. Swoją terapię opisałabym jako drogę do przyjaźni ze sobą. Zrozumiałam, że spędzanie czasu samemu nie musi oznaczać samotności. Teraz czuję, że mam bliskie osoby, ale nie z każdym problemem muszę się do nich zwracać, bo zawsze mogę polegać na sobie. Nauczyłam się spędzać miło czas ze sobą, odnalazłam swoją prawdziwą pasję i zaczęłam się w niej spełniać. Przestałam traktować swoje ciało jako “maszynę” do wykonywania poleceń, które nie były dyktowane moimi prawdziwymi potrzebami, tylko fałszywymi, perfekcjonistycznymi standardami. Teraz słucham siebie, robię to, co mi służy i czuję się naprawdę dobrze. Zrozumiałam też, z czego wynikały moje problemy. Nadal zdarzają się sytuacje, w których nie najlepiej się czuję, bo na przykład zaczynam porównywać się z innymi, ale zdaję sobie sprawę, że to tylko myśli, potrafię je zatrzymać i dzięki temu nie pogrążam się w smutku i beznadziei.

Z czystym sumieniem mogę powiedzieć, że pójście na terapię to jedna z najlepszych decyzji, jakie podjęłam w życiu. Warto to zrobić, by po prostu cieszyć się życiem w zgodzie ze sobą.

Uważasz artykuł za ciekawy lub pomocny? Podziel się z innymi

Share on facebook
Share on linkedin
Share on twitter
Share on email

Newsletter

Zostaw nam swój adres e-mail jeśli chcesz otrzymywać kolejne artykuły bezpośrednio na swoją skrzynkę

Polecane artykuły

Rozwój osobisty

W zdrowym ciele zdrowy duch

Każdy z nas zdaje sobie sprawę z tego, że ruch to zdrowie fizyczne. Bieganie poprawia naszą kondycję, podnoszenie ciężarów wzmacnia mięśnie, basen i joga pozwalają się zrelaksować, są polecane przy problemach z kręgosłupem. Aktywność fizyczna pozwala ograniczyć wagę, rozwinąć mięśnie, przyspiesza metabolizm, dodaje energii. A co z naszą psychiką? Czy prawdą jest, że regularne wykonywanie ćwiczeń wpływa na różne struktury mózgowe redukując stres, lęk, poprawiając nastrój? Czy oddziaływując na ciało mogę zmniejszyć napięcie i poprawić swoje samopoczucie?

Rozwój osobisty

Samoutrudnianie – czyli dlaczego nic Ci się nie udaje?

U każdego z nas na różnych etapach życia mogą pojawić się krytyczne myśli wobec własnej osoby czy otaczającego nas świata. Każdemu zdarza się czasem spojrzeć na siebie nieprzychylnym okiem, nie obiektywnie ocenić sytuacje. Wiele z takich myśli
ma swoje korzenie w naszych doświadczeniach z dzieciństwa, szczególnie w relacjach z najbliższymi. Na szczęście w dorosłym życiu – niezależnie od tego czego doświadczyliśmy we wczesnych latach życia – sami dla siebie możemy stać się osobą, która zadba o swoje potrzeby, wypełni braki, ukoi, zaakceptuje i pokocha. Pierwszym krokiem na tej drodze może być przyjrzenie się swoim myślom.

O terapii

Skuteczność terapii online

Pomoc psychologiczna nabiera współcześnie szczególnego znaczenia. Proces terapeutyczny coraz częściej postrzegany jest jako inwestycja w samego siebie oraz w poprawę obecnych, czy też przyszłych relacji. Prowadzenie terapii wymaga stworzenia ze strony pomagającego odpowiednich warunków, które są niezbędne do tego, aby zapewnić klientowi poczucie bezpieczeństwa, intymności czy poufności. Jesteśmy przyzwyczajeni do praktykowania terapii, która odbywa się w standardowych warunkach – twarzą w twarz, w bezpiecznej przestrzeni oraz przewidywanych okolicznościach.

Zaburzenia

Kiedy nadużywanie staje się uzależnieniem?

Polska kultura przesiąknięta jest używkami, szczególnie alkoholem. Spotykamy go wszędzie – imieniny, wesela, imprezy firmowe. Napotykamy na reklamy alkoholu w przestrzeni publicznej. Podziwiamy osoby, które potrafią dużo wypić, mają oni przecież takie ,,mocne głowy’’. Korzystanie z tej używki nie dziwi, więc trudno zauważyć moment, kiedy staje się ono uzależnienie.