
Pracoholizm jest często określany jako uzależnienie od pracy - i jak każdy inny nałóg, często zaczyna się niewinnie. To "niewinnie" to może być dodatkowa godzina spędzona przy komputerze, jeszcze jeden mail wysłany wieczorem, szybkie sprawdzenie skrzynki w weekend, a przede wszystkim towarzyszące temu odczucia: dumy ze swojej pracy, poczucia, że ma ona głęboki sens, jest doceniania, czyni mnie potrzebnym(-ą). Z czasem jednak to, co Cię podbudowywało, zaczyna przejmować stery nad życiem. Dni kręcą się wokół terminów, głowa nie potrafi się wyłączyć, a odpoczynek przestaje być ulgą — staje się źródłem niepokoju. Coraz widoczniejsza staje się utrata kontroli nad ilością czasu spędzanego w pracy, a nieustanne pochłonięcie nią prowadzi do problemów zdrowotnych i coraz głębiej psuje nasze życie osobiste.
Pracoholizm rzadko przypomina problem na pierwszy rzut oka. Faktem jest, że niemal na całym świecie obserwowane jest pochłonięcie pracą zawodową i presja na osiąganie jak najlepszych wyników, przez co objawy nadmiernego zaabsorbowania pracą często bywają bardziej chwalone i nagradzane niż leczone. Powszechność uzależnienia od pracy nie może być jednak tłumaczona wyłącznie specyfiką współczesności. Pracoholizm to nie tyle zaburzenie równowagi między życiem zawodowym a prywatnym, co sposób na ucieczkę od cierpienia spowodowanego niską samooceną i deficytem umiejętności samoregulacji. Dla pracoholika praca staje się jedynym miejscem, gdzie jest w stanie wytrzymać sam(a) ze sobą: nawet, gdy jego/jej ciało znajduje się już na skraju wytrzymałości. Przymus wykonywania pracy ma więc złożone i zarazem bardzo uniwersalne, głęboko ludzkie przyczyny. Zdecydowanie nie jest więc prawdą, że "kiedyś tego nie było".
Ten tekst jest zaproszeniem do uważnego przyjrzenia się relacji z pracą i zadania sobie pytania o mechanizmy stojące za własnym zachowaniem — bez oceniania i straszenia.
Z tego tekstu dowiesz się m.in.:
Pracoholizm to coś więcej, niż duże zaangażowanie w pracę czy ambicja. W psychologii określa się go jako uzależnienie od pracy, w którym wykonywanie obowiązków zawodowych przestaje być wyborem, a zaczyna przypominać przymus. Osoba uzależniona pracuje nie dlatego, że chce, ale dlatego, że musi – nawet kosztem zdrowia, relacji i odpoczynku.
Określenie pracoholizmu jako "uzależnienie od pracy" jest uzasadnione przede wszystkim tym, że u pracoholików obserwuje się uniwersalne mechanizmy uzależnienia - takie jak:
Bardzo bliski jest mi sposób rozumienia uzależnienia od pracy reprezentowany przez prof. dr hab. Kamilę Wojdyło, jedną z najwybitniejszych znawczyń tej tematyki w skali Polski i świata. Cytując jej słowa z publikacji "Uzależnienie od pracy. Teoria-Diagnoza-Psychoterapia", pracoholizm to "obsesyjno-kompulsyjne dążenie do nierealistycznych, perfekcjonistycznych standardów w celu nadmiernego kompensowania niskiego poczucia własnej wartości oraz unikania/redukowania emocji negatywnych".
Najczęstsze objawy pracoholizmu nie zawsze są widoczne na pierwszy rzut oka, a co więcej - często bywają społecznie nagradzane.
Do charakterystycznych sygnałów należą:
przymus pracy.
Z kolei objawy somatyczne, których najczęściej doświadcza pracoholik, to m.in.:
chroniczne zmęczenie.
To jedno z najczęściej zadawanych pytań – i jednocześnie jedno z najbardziej mylących.
Pracoholizm nie zaczyna się od liczby godzin, ale od relacji z pracą. Dwie osoby mogą pracować po 50–60 godzin tygodniowo, a tylko jedna z nich będzie pracoholikiem.
Wspomniana już prof. Kamila Wojdyło odróżnia pracoholizm od tzw. pasji pracy. Obydwa te zjawiska łączy duża ilość czasu przeznaczanego na pracę i wysokie obciążenie pracą, ale:
gdy czas pracy dobiega końca, pracoholik często przeżywa napięcie, z kolei osoba z pasją pracy potrafi czerpać satysfakcję z odpoczynku.
Co zaś wydaje się najważniejsze, "pasjonaci pracy" są nią zaabsorbowani z własnego wyboru. To osoby, których praca jest zazwyczaj spójna z ich umiejętnościami i zainteresowaniami; wykonywanie zadań zawodowych staje się dla nich jednym ze sposobów na realizowanie ważnych dla nich wartości i celów. Osoba cierpiąca z powodu pracoholizmu poświęca natomiast pracy cały czas nie dlatego, że ją lubi - lecz ponieważ jest ona dla niej jedynym środkiem na:
doświadczenie ulgi w cierpieniu spowodowanym niskim poczuciem własnej wartości.
W literaturze fachowej nie funkcjonuje oficjalna typologia etapów uzależnienia od pracy (tak, jak jest to np. w przypadku uzależnienia od alkoholu). Zbierając dotychczasowe doniesienia praktyków, można jednak mówić potocznie o "fazie wstępnej" i "fazie krytycznej" pracoholizmu.
"Faza wstępna" to u wielu Pacjentów okres, gdy zarówno otoczenie, jak i oni sami doświadczają swojego zaabsorbowania pracą jako przejawu zaangażowania, a nie problemu. W tym czasie często wzrasta poziom satysfakcji przełożonych i obiektywny wskaźnik osiągnięć pracownika. To właśnie na tym etapie człowiek doświadcza pierwszy raz zgubnego poczucia ulgi, rozluźnienia i zadowolenia z siebie w wyniku zaangażowania w pracę - co motywuje do oddawania się jej jeszcze bardziej i częściej.
"Faza krytyczna" następuje wtedy, gdy praca wyraźnie dominuje nad innymi obszarami życia i prowadzi do pogłębiających się problemów rodzinnych i społecznych. Wyraźnie zaznaczony jest przymus pracy, utrata kontroli nad czasem na nią poświęcanym oraz zwiększona tolerancja na pracę przez cały tydzień bez przerwy, zarwane noce itp. W tym okresie praca często jest dla pracoholika nie tyle źródłem przyjemności, co czymś, co musi robić, aby nie narażać się na objawy odstawienne. Pomimo zwiększonej tolerancji na pracę, w tej fazie widoczne zazwyczaj jest już pogorszenie kondycji psychofizycznej: Pacjenci zmagają się m.in. z deficytem uwagi, koszmarami sennymi, objawami depresyjnymi i lękowymi.
Podsumowując, pracoholik często:
reaguje drażliwością na próby ograniczenia pracy.
Jak zostało już wspomniane, mechanizmy nadmiernego zaabsorbowania pracą nie są tworem naszych czasów. Kultura "ciągłej produktywności", presja wyższego statusu społeczno-zawodowego czy nagradzanie tych pracowników, którzy odznaczają się maksymalnym zaangażowaniem, same w sobie nie są w stanie doprowadzić do rozwinięcia się tego zaburzenia u dobrze funkcjonującej osoby.
Pracoholizm jest najczęściej uwarunkowany przez takie czynniki, jak:
Pracoholicy często byli wychowywani w domach, gdzie uwaga i miłość rodziców była warunkowa i zależna od osiągnięć, a na odpoczynek "trzeba było sobie zasłużyć".
Skutki pracoholizmu obejmują:
Organizm pracoholika funkcjonuje długo w stanie podwyższonego stresu, co zwiększa ryzyko poważnych chorób.
Tak. Leczenie pracoholizmu jest jak najbardziej możliwe, choć wymaga czasu i gotowości do zmiany.
Podstawową i niezbędną drogą do wyleczenia pracoholizmu jest psychoterapia. W przypadku tego zaburzenia najczęściej zaleca się terapię w nurcie schematów lub integracyjnym. Łączą one techniki nakierowane na zmianę sposobu życia "tu i teraz" z metodami pogłębionej pracy nad strukturami osobowości, które doprowadziły do rozwinięcia się zaburzenia.
Najczęściej stawiane cele w terapii pracoholizmu to:
W leczeniu pracoholizmu kluczowe jest zrozumienie, co praca reguluje emocjonalnie.
Samodzielna walka z pracoholizmem jest bardzo trudna - ale jeżeli zauważamy u siebie tendencje do nadmiernego zaabsorbowania pracą, możemy "na własną rękę" rozwijać samoświadomość i kształtować u siebie przydatne nawyki, zanim stanie się to problem wymagający interwencji specjalistycznej. Mowa tu przede wszystkim o:
poszukiwaniu atrakcyjnych dla nas sposobów na spędzanie wolnego czasu - rozwijaniu tożsamości poza pracą.
Czy każdy ambitny pracownik to pracoholik?
Nie. O pracoholizmie decyduje przymus, nie liczba sukcesów czy nawet godzin spędzanych w pracy.
Kiedy zaczyna się pracoholizm?
Często niepostrzeżenie — w fazie wstępnej jest nagradzany, w fazie krytycznej zaczyna niszczyć zdrowie.
Czy pracoholizm niesie realne zagrożenia?
Tak — dla zdrowia, relacji i jakości życia. Dlatego tak ważne jest jego leczenie za pomocą profesjonalnej psychoterapii.